Szczyci się nią straż pożarna 

Każda wieś i każda gmina
W niej dla nowych wciąż pokoleń
Rok sią kończy i zaczyna

Na zabawy i wesela
Wciąż przyciąga ludzi mrowie
Zdarza się że jest w niej ciaśniej
Niż na przejściu w Kołbaskowie

Ref. Baluj z nami góralami
Szusuj w tańcu ósemkami
Nie mocz nosa bo na dechach
Nie wyrobisz z zakrętami

l nie żałuj że nie jesteś
W Sydney w Rio lub na Krecie
Bo na pewno bal w Remizie
To najlepszy bal na świecie

Rżnie orkiestra hit za hitem
W oczach widać błysk szalony
Po godzinie prawie każdy
W końcu pada wytrzęsiony

Ale wszystkich w mig ożywia
Chwila bardzo uroczysta
Humor wraca gdy podają
Flaki i golonek trzysta


Z GNIAZDA CO PRZETRWAŁO PRÓBY CZAS

W KTÓRYM RAN JEST TYLE ILU NAS
WZBIŁ SIĘ W NIEBO NICZYM BIAŁY ORZEŁ
URZECZONY BLASKIEM GWIAZD

TAK JAK STRUMIEŃ CO WYPŁYWA Z GÓR
NIOSĄC WODĘ DLA SPRAGNIONYCH PÓL
SWOIM SŁOWEM NAS DO MIASTA WIEDZIE
GDZIE ANIELSKI ŚPIEWA CHÓR

LEĆ MUZYCZKO DO NIEBIAŃSKIEJ KRAINY
POWIEDZ BOGU ŻE GO ZA TO WIELBIMY

ON DUCHA W PODARTE ŻAGLE TCHNĄŁ
W DNIACH NIEDOLI POD OPIEKĘ WZIĄŁ
SWĄ OJCZYZNĘ JAK ŁUPINKĘ KRUCHĄ
NA SZEROKIE WODY PCHNĄŁ

DOSTRZEGAJĄC W NAS WOLNOŚCI GŁÓD
MOCĄ BOGA OJCA SPRAWIŁ CUD
SUCHĄ STOPĄ PRZEZ "CZERWONE MORZE"
PRZEPROWADZIŁ POLSKI LUD

LEĆ MUZYCZKO...

TULĄC W SWYCH RAMIONACH ŻYCIA DAR
MOWĄ ROZTACZAJĄC PRAWDY CZAR
DOŁ SIE POZNAĆ JAKO ŚWARNY BACA
STRZEGĄC STADA POŚRÓD HAL

LEĆ MUZYCZKO...

DNI ZNIKAJĄ TAK JAK BIAŁY DYM
CO PRZED LATY UNIÓSŁ SIĘ NAD RZYM
CHOCIAŻ RZEKA CZASU MKNIE DO PRZODU
WCIĄŻ JEST Z NAMI A MY Z NIM

LEĆ MUZYCZKO...