Kupiem jo se linoleum
bedem mieskoł jak w muzeum
Hej, jak sonsiod zobocy
to mu gula skłocy
Sprzedom konia, kupiem Tico
ubezpiecem go w Amplico
Ej jak dziecysko rusy
wytargom za usy
Satelitke sobie sprawiem
do komina jom przystawiem
Hej, sonsiedzi sie zlecom
łocyska naciesom
Kupie tranzystor stereo
Po robocie włoncym nieroz
Hej, łozpolem łognisko
puscem na full disco
Gdzieś pomiędzy dnem a niebem milion dróg i prawd
Życie jak wahadło szczęścia plajta albo fart
Gdzieś pomiędzy złem a dobrem los rozbujał cię
Raz do przodu raz do tyłu aż zatrzymasz się
Wielki guru zwany zyskiem w szachu trzyma świat
W jego ustach słowo wolność brzmi jak kiepski żart
Złotą myśl że czas to pieniądz tanio sprzedał ci
W sklepie jednak nie odkupisz utraconych dni
Wiek przeminął w mgnieniu oka jak wiosenny deszcz
Odyseja dwa tysiące faktem stała się
Ilu pięknych chwil dostarczyć zdoła nowy czas
Gdzie zdążymy dobiec zanim słońce zgaśnie w nas
JEST TAKIE MIEJSCE, KTÓRE ZNASZ
KTÓRE W SWOIM SERCU MASZ
PIĘKNE JAK KWITNĄCY MAJ
TO RAJ
OD NOWA, CO DZIEŃ STWARZASZ GO
CHOĆ SPOSOBÓW ZAWSZE STO
ABY KTOŚ SPARTOLIŁ COŚ
NA ZŁOŚĆ
DAJ TROCHĘ WIĘCEJ Z SIEBIE DAJ
BUDUJ WYTRWALE SWÓJ WYŚNIONY RAJ
NIECH LOS ŁASKAWY SPRZYJA CI
PO WSZYSTKIE DNI
WIEM, ŻE CZASAMI BYWA ŹLE
WUJEK PECH DO CIEBIE LGNIE
I PORANI SERCE KTOŚ
NA WSKROŚ
CIĄGŁE PORAŻKI WIECZNY STRES
NOGĘ WCIĄŻ PODKŁADA BIES
WYŚCIG CHARTÓW DZIEŃ PO DNIU
BEZ TCHU
DAJ TROCHĘ WIĘCEJ...